Ryszard Osiński: Hipisi to przeważnie te szopy nosili długie, to byli śmierdzący, tacy brudasi, obdarciuchy i tego. I pamiętam, jeszcze milicja, no to jeszcze były takie zasady, że jak nie pracowałeś, to cię od razu na 48. No i pamiętam jeszcze, żeby cię nie spałował czy coś takiego, to zależy już było od nich. To nosili takie nożyczki, nie nożyczki tylko te te maszynkę ręczną, taką co teraz są na elektryczne, wziął cię w bramę, przejechał jak zobaczył kudły za długie, a żeś rozrabiał, przejechał ci pasek przez środek i już musiałeś się na łyso obciąć. Płakał później niejeden, bo mówi stracił włoski, a trochę może gra w zespole, trochę tego, to musiał czekać aż mu to wszystko odrośnie. A wtenczas byli Beatles’i, Rolling Stones’i, to tak Beatles’i troszkę tak, Lennon, czy tego, takie dłuższe trochę nosili już. No przecież pamiętam jak te Beatles’owe, no to były jak Beatles’i grali tego, to były takie właśnie czubate jak teraz są trochę modne, czuby tu w butach i musiały być czarne, takie lekko do góry. I klamra taka była chromowana, duża, taka jak są w torebkach damskich. To szło jak i te płyty pocztówkowe. No i co było – Lennona, bo Lennon lata ’70 grał zawsze w takiej skórkowej oprychówce, z guziczkiem tu, takie na bok. A bazar to z dermy szył! Wszyscy myśleli, że to jest skóra, a wszyscy płacili za skórę, a to derma. Ale to szło jak ciepłe bułeczki. Każdy nosił z dermy tą oprychówkę i tak naciągał na bok, tak jak Lennon, no bo to właśnie te czasy były, że tak jak aktor czy piosenkarz, który się ubierał czy fryzurę, to wtenczas była bardzo moda. Teraz to już się ludzie tak nie ubierają wedle mody. Kiedyś to tylko co było – koszula, no to nazywaliśmy Ojra Ojra, to przecież bazar tego szył mnóstwo! To ludzie to kupowali jak ciepłe bułeczki. Czy te krawaty z kowbojem z wiochy Ząbki-Wołomin, Boże. No i myśmy to kupowali! Na gumce to było coś takiego… nie trzeba było wiązać tego, krawat albo koszula nieprasująca Ojra Ojra, no to bazar to miał wszystko!