This is additional content area. Learn more
Danuta Kownacka: Ja wszystko wiedziałam, bo ja byłam przyjacielem i… no… takim zaprzyjaźnioną osobą dla matki.
Prowadzący: Powiernikiem takim?
D.K.: Powiernicą mojej matki. O, bardzo pięknie pan to powiedział. Wobec tego ja wszystko kupowałam, ja o wszystko się kłóciłam, targowałam i tak dalej. Byłam włączona w wszystkie arkana naszego życia. I teraz – szło się Brukową, to była taka główna arteria, którą myśmy szły. Bo życie moje wyglądało w ten sposób: moja matka była bardzo zdecydowana i kierowała moim życiem w końcu. Więc mówiła tak: „Dwie godziny ja pracuję, ty rano jesteś w szkole. Przez te dwie godziny mają być lekcje odrobione. Po tych dwóch godzinach nie wiesz czegoś, spytaj się, ja ci pomogę. I pół godziny jeszcze na te poprawki. A potem jesteś wolna, idziemy razem na zakupy”. I to była moja radość wielka. I szłyśmy na zakupy. To była wielka radość dla mnie i coś ciekawego.
