This is additional content area. Learn more
Grzegorz Ceran: Widzi pan, wpłacało się na te samochody to się czekało dwa, trzy lata. Czekamy na Fiata. W końcu przyszło zawiadomienie, że Fiaty są. Jaki fajny numer tam był. No wiec, poszliśmy na Stalingradzką, w końcu stoją trzy fiaty, a ten kierownik tak nas zmierzył wzrokiem i zbył nas, tam ja, matka, ojciec, brat. „A tam stoją trzy- proszę sobie wybrać”. Poszliśmy, zanim doszliśmy do tych trzech, do jakiegoś tam podleciał facet i odjechał. Czyli dwa zostało. Na siedzeniu leży świstek, pierwszy sekretarz jakiś tam, coś tam, do rąk własnych. A drugi jakieś siedzenia brudne, bo tak wysmarowany przez mechaników jakiś taki. No to z bratem się spojrzeliśmy po sobie, brat przeniósł tą kartkę do tego brudasa, a wzięliśmy tego, tego czystego. Wzięliśmy czystego, no i od razu dokumenty, wszystko to już do tego całego kierownika. Tu dokumenty, tak, bo to on, on tam za bardzo nie wiedział, dał nam te dokumenty, poszliśmy zarejestrować, bo od razu rejestrowali. Zarejestrować, a ja przez okno patrzę, ten jeden jedyny, ten brudasek stoi sobie na środku, idzie jakiś najważniejszy, z teczką, ze dwóch koło niego i ten cały pan kierownik, mało co się tam nie położy żeby po nim przeszedł. Podchodzą do tego fiata, patrzę- ten rzucił tą teczkę na ziemie, wymachuje łapami, ten pan, ten ten dyrektor, ten ten kierownik cały ten działu sprzedaży, zresztą… machnął ręką, ten pierwszy sekretarz i poszedł w cholerę. A, przylecieli jeszcze do nas, czy my już zarejestrowaliśmy, no zarejestrowane, ta urzędniczka już „ja ci nie będę tu już nic przepisywała!”. To wzięliśmy taki piaskowy, sahara beż, piasek pustyni to inaczej. Był dobry, dobry był, bo to dla sekretarzy. Niektórzy z FSO, że tak powiem, łazili, wyłazili ze skóry, wychodzili ze skóry żeby był najlepszy ale niektórzy robili wręcz odwrotnie, sabotowali to, znaczy częściowo sabotowali, no właśnie „a niech mu skrzypi”. Tak, złośliwie dawali niby ładny, ale był źle wykonany. Ja wiem o tym, bo przecież miałem kolegów, mnóstwo kolegów, z racji swojego zawodu.
