Prowadzący: O bazarze Różyckiego mówiliśmy. Kino! Kiedy pani pierwszy raz była w kinie i na czym?

Teresa Szubiakiewicz: Ooo proszę pana, ja pana bardzo przepraszam, Praga była z kinem nie na bakier, było kino Syrena, było kino Albatros i Mewa.

P: Gdzie się mieściło? Gdzie się mieściło?

T.S.: Kino Syrena na Inżynierskiej, gdzie jest w tej chwili studio tv, prawda, tvp. Gdzie tam jest… Jaka to melodia? Oo! Z tamtąd transmitują. Proszę pana, chodziłam, bo to było prosto Stalową przejść i już jestem w kinie, prawda. No Albatros i Mewa to już było wtedy kiedy osiedle Praga II zbudowali i to było na Skoczylasa. Kino jedno obok drugiego. No i do kina się chodziło, mało!, niech ktoś mi powie, że na Pradze to mieszkają ciemniacy, zamorduję! Mieliśmy teatr! na Szwedzkiej.

P: Jak się nazywał?

T.S.: Proszę Pana, mieliśmy teatr najpierw Ludowy, później Mazowiecki, teraz to już nie wiem co tam jest.

P: Chodziła pani do teatru?

T.S.: No jak to nie, do teatru nie chodziłam?!

P: Widziała pani Mieczysława Gajdę może na scenie?

T.S.: Proszę pana, nie widziałam, a może i widziałam, ale nie pamiętam. Pamiętam spektakl, bo to chyba był najmłodsze te te…Chory z urojenia, na którym… się bardzo dobrze bawiłam. Pamiętam jak Kłosowski, ale Kłosowski Roman to niewiele ode mnie starszy, prawda. Czyli ja mogłam mieś 15, 17 jak on już był aktorem. Jak przechodził obok mojego domu i dzień dobry mu mówiłam i….chodziłam  na sztuki, proszę pana. Były tam i spektakle dla dzieci, naprawdę można było iść jak się chciało i zobaczyć. I wydaje mi się, że chyba ta młodzież, nawet ta praska, o której tak możemy się…że była, że częściej chodziła do teatru, niż dzisiaj obecnie młodzież, o! Nie wszystko, tak jak mówię, dobrej młodzieży jest dużo. Powszechny, później trochę, ale też był, także mieliśmy, nie musieliśmy się ruszać. No później to już Kołowa, Targówek, ale to już później, prawda, to już zdecydowanie później.

P: Ale ten pierwszy film,  czy pamięta pani swój pierwszy film w kinie?

T.S.: Proszę pana, na pewno Zakazane piosenki, to pamiętam, na pewno Przygoda na Mariensztacie, no to są te pierwsze filmy, które wychodziły, Skarb, prawda?

P: Piątka z ulicy Barskiej.

T.S.: Piątka z ulicy Barskiej, Kanał, prawda, no to są te filmy.

P: A czy oglądało się wtedy po wojnie filmy te przedwojenne z tymi aktorami jak Bodo, Żabczyński?

T.S.: Oglądało się, też się oglądało. Ale powiem szczerze, że chyba już wtedy, ja już nie pamiętam kiedy telewizja była, kiedy telewizja pierwsza ruszyła, pierwsze Wisła. Widział pan odbiornik Wisła? Telewizyjny? (śmiech) No to było prawda….

P: U państwa w domu kiedy się pojawił?

T.S.: Pojawiło się bardzo szybko. Mało, w związku z tym, że się pojawił bardzo szybko, no to wiadomo, no to wiadomo, że mieliśmy….no ale mama mówiła daj spokój. Także te pierwsze telewizje w domach to jeszcze gromadziło sąsiadów. Bo to jest, na prowincji to może jakaś świetlica, a tu domy prywatne, prawda.

P: Czyli dodatkowy element integrujący, można powiedzieć.

T.S.: No tak, oczywiście.

P: Tak bardzo zgranej społeczności prawda.

T.S.: Tak, zgrane, na prawdę zgrana społeczność, uważam, że tak.