This is additional content area. Learn more
Krzysztof Makulski: Kiedyś to każde miejsce tej Pragi, każde miejsce Grochowa, to miało swoją odrębną historię. Swoje odrębne wspomnienia… odmienne refleksje, bo np. weźmy taką ulicę 11 listopada, no i to co tam mówiliśmy o tej zajezdni autobusowej na Inżynierskiej, no jedziemy sobie, zostawiamy Szwedzką, Stalową w świętym spokoju, ale idziemy w tego 11 listopada, no i mamy, mamy gdzieś tam ulice powiedzmy Bródnowską, Letnią, taką… I tam kiedyś była, taka, przy tej Bródnowskiej, naprzeciwko tego pułku, który istniał, wojskowego, to była taka budka. Nazywali, na tą panią mówili „Hitlerowa”. Od czasów wojny z resztą, prawda. Ona miała, to był pierwszy markiet na Pradze. Ona miała otwarte świątek-piątek, dzień i noc. Zawsze miała piwo, tam zawsze był… trzymała tych dżentelmenów krótko za twarz. Tak, żaden jej nie podskoczył! Bo jak podskoczył, to dostał w michę i się skończyło. Dalej, za tą panią, prawda, ta ulica Letnia, powiedzmy, no to na tej Letniej, przy Letniej to Wytwórnia Wód Gazowanych była, którą później po wojnie, niestety tak zwane „ukochane” władze zajęły, zlikwidowały, maszyny rozkradli, rozgrabili, ludzie zostali bez niczego. Dekret Bieruta, 10 październik 45’ rok, pozabierał ludziom domy. Większość tych ludzi do dnia dzisiejszego walczy o to żeby im te domy oddać.
