Pan Zbigniew Djaczko: Przyszli Niemcy i otoczyli ten dom na Grochowie. Znaczy nie ten dom, tylko sąsiednie ulice. I ja, wtedy tam było sześciu czy siedmiu mężczyzn u nas w domu. Ci co z Pragi się schowali, Brukowej. I ja ich takimi ogródkami, tam żeśmy się czołgali, czołgali. Znałem te tereny lepiej gdzie tam można przejść niż i dorośli ludzie. A tam wokół to były takie różnego rodzaju ogrody tam. Formalne, nieformalne, tam ludzie mieli ziemniaki. Tam żeśmy się przeczołgali. I z Majdańskiej do Korytnickiej. I takimi tam rumowiskami, bo tam były domy zniszczone, do Krypskiej i Krypską żeśmy uciekli z tej obławy.