This is additional content area. Learn more
Pan Zbigniew Djaczko: Muszę powiedzieć, że na Ząbkowskiej 4 mieszkała moja ciotka, która nazywała się Słupek. I ta, to jako wspomnieniu, nie jako wyróżnieniu. I miała brata, który miał na imię Janek. To ludzie byli w wieku moich rodziców mniej więcej, ten brat. I ten brat przedostał się, najpierw tam nie wiem, czy z jakąś armią czy z partyzantką, do Anglii. Czy w obozie był i potem dostał się do Anglii. I po wyzwoleniu na… wrócił do kraju, wrócił. Ale zobaczył co tutaj, co tutaj jest i że blokują już granice i szybko tą zielona granice ponownie do Anglii. No i wiem, że do niedawna, ale czy teraz żyje czy nie. Mieszkał w Szkocji, ożenił się ze Szkotką, mieszkał w Szkocji. A ta ciotka Słupek miała dwóch synów. Jeden taki był, Darek, taki był zabijaka na Pradze. Nieduży, nieduży chłopak, tam metr sześćdziesiąt pięć chyba, ale postrach faktycznie. A buzia jak u cherubina. Ale nikt mu tam nie podskoczył. Wiem, że tam, że jak żeśmy się spotkali. Jak tutaj byś miał tylko jakieś problemy, mówi do mnie, to tylko do mnie. I to faktycznie się potwierdzało. Ale jak on skończył?… Potem się urwały te kontakty.
