This is additional content area. Learn more
Ryszard Zwierzyński: Tu gołębiarze mieszkali, tu była, co budynek, co tylko budynek był stary, to byli gołębiarze, tu chmara gołębi była! Tu po wyzwoleniu, tam dalej na Międzyborskiej, jak odbudowywali Warszawę to tu napływ ludności było – wszystko było spoza Warszawy. I hotele robotnicze były. Walki się odbywały. To nie było tak jak teraz- taka asfaltowa ulica, taka polna droga, wybijana latarnia to była tam chyba co 100 metrów jedna obok drugiej, no ani chodnika nie było nic. Policja, a wtedy jeszcze milicja, milicja na rowerach jeździła, proszę Panią, strasznie się bili tam- ta ludność napływowa co w tych hotelach robotniczych mieszkała, tu z tymi tam, te chłopaki co tam na Gocławiu, bo tam takie lotnisko było sportowe, teraz tam jest dzielnica mieszkaniowa, i tu do walk dochodziło takich uuuuu!!! Okropnych! No nie lubieli się, no nie lubieli się… bo tu to było takie zbiorowisko w takim, w takim… hotelu- no to było zbiorowisko, takie młode chłopy, co odbudowywali, te bloki tutaj stawiali, proszę Panią, i to jak to młodzież- oni tam sobie popili no, a tu też młode chłopaki mieszkali, tu nie było przecież, tylko takie domki jednorodzinne jak mówiłem Pani, no i walki a walki to tak nie było- a najwięcej to był w soboty! W soboty to oni takie młode, ja tam się jeszcze do nich nie zaliczałem-byłem tam taki mały bisurmanik, podglądałem co się dzieje. To tu jeździli tam z… furmanili tam na tych co odgruzowywali tą Warszawę. To wypłatę dostawali no i walki do walki się tak odbywały, tu tego… Turbinową, Fundamentową aż to tej.. do Radiowej aż tam, kawał drogi. No to były okropne bijatyki… tu szło wtedy… No, ale nie było tyle takich śmiertelnych- tam potłuc to potłukli, bo tam inna zasada było. Tam była inna zasada- nie było, że tam hura na jeden, jak się bili jeden na jednego to się bili- nikt się nie wtrącał. Mogło 10 stać z tej strony, 10 z tamtej.. i nie było tego żeby tam się ktoś wtrącił do tego, nie było tam żadnego kopania- tylko na pięści. No i jak, który był lepszy to ten wygrał i jeszcze z tym przegranym szedł na wódkę czy na piwo. A nie ma tak jak teraz- że tam zabiją czy tam zranią. To to- nie podoba mi się to. Taki kodeks zachowania, że nie było tego, że nie wolno było kopać jak się bili, w ogóle jakoś nie wolno było kopać, nie wolno było używać ostrych narzędzi, tam noże, kastety, nic nie wolno było tego używać. Tylko same, jak to się mówi po tego.., same piąchy, się bili tak oko podbite tam tego nic więcej można było.
