Pan Zbigniew Djaczko: To tam obok bazaru Różyckiego, tam nie było nigdy ciuchów, tylko były na Białostockiej. Na Białostockiej, a potem następny to było na Skaryszewskiej, kolejne ciuchy. Potem na placu Szembeka. A potem w Radzyminie. Dobrze mówię? Tak w Radzyminie. Potem przecież tam nie jeździłem. Ostatnio na plac Szembeka. Wtedy faktycznie do, pamiętam, żeśmy na maturę jakoś się ubrać , to tylko były granatowy tenis garnitur i żadny inny. Wszyscy granatowi. A ja gdzies dostałem brązowy tenis. Wtedy też się wyróżniałem. Wszystkie chłopaki w granatowym tenisie, biała koszula, krawat a ja brązowy tenis i biała koszula, ale brązowy krawat. To mi się udało gdzieś kupić. A na ciuchach tam się… pierwsze to kupiłem Raiflle, takie dżinsy, oryginalne, też z dumą je nosiłem.