This is additional content area. Learn more
Pan Djaczko: Gdzie w tej chwili jest Kino Praha, to za okupacji był basen przeciwpożarowy. Głęboki, wykopany i ocementowany, i tam na wypadek bombardowań czy pożarów ściągało się… wypełniony wodą. I to głęboki chyba na co najmniej 3 metry. Ale nie ogrodzony. I tam żeśmy biegali, tam się ostrzegali żeby tam nie wpaść. A chłopaki, jak to chłopaki wrzucali koty do tego basenu. To za okupacji. Po wyzwoleniu ten teren był wyrównany ale tam był plac, cały czas był plac, i na tym placu był.. mieli tam cyrk, zawsze był cyrk. I ponieważ no, cyrk był płatny, a tych grosików to nie miałem za dużo, to podchodziłem tam pod plandekę… i między tym można było, jak były siedzenia, te ławki drewniane, to to było tam taki otwór, te rzędy się oddzielały od siebie, wolna przestrzeń i przez tą wolna przestrzeń wdrapywałem się do góry i siadałem tam i oglądałem ten. A czy to był Staniewski, to trudno mi powiedzieć. No miałem wtedy, osiem, siedem, musem do dziesięciu lat. A dopiero potem tam wybudowano Kino Praha, ale to już wybudowano wtedy jak byłem w średniej szkole. Pamiętam, że w liceum, pamiętam, że… że nam sprzedawano bilety w szkole i można było tam iść do kina.
Prowadząca: A czy dużo kolegów z Panem tam się przemieszczało pod tą plandeką?
Pan Djaczko: Znaczy tak, tam takie robiliśmy desanty. Jak wchodziło pięciu, to złapali dwóch ale trzech weszło. I to zawsze żeśmy się zbierali w kilku żeby… no wiadomo, że ta służba była taka porządkowa, która wyławiała. No i raz dostałem pare kopów takich zdrowych w pupę ale, ale tam nie robiło na mnie specjalnego wrażenia. Bo przecież, jak to chłopcy ciągle żeśmy się tłukli tam.
