This is additional content area. Learn more
Sławomir Popowski: Gitowcy to jest coś, co się pojawiło chyba w końcu 60. Ludzie z kropką, ja wtedy należałem do zupełnie innego środowiska. To znaczy, ja wtedy akurat byłem początkującym hipisem i łaziłem po Warszawie jako początkujący hipis i zazdrościłem swojemu kumplowi Felkowi, Witkowi, Witkowi Ronsze to, że on chodził po Krakowskim Przedmieściu i Nowym Świecie i Starym Mieście i grał na flecie prostym. I oczywiście gitowcy tłukli hipisów, a hipisi próbowali się bronić. Na szczęście z tym środowiskiem nie miałem żadnego kontaktu, chociaż miałem jednego kumpla, z którym chodziliśmy do szkoły podstawowej, który w pewnym momencie trafił do więzienia, miał kropkę. Nie jestem w stanie w tym momencie powiedzieć co ta kropka i w którym miejscu na jego twarzy oznaczała. Natomiast wiem, że później żył jako, jakby to powiedzieć, bawi damek, młody, przystojny, który obsługiwał starsze panie i łapał panienki, nawet wiem gdzie zaczynali, w Roksanie, gdzie podrywał, gdzie miał swoje miejsce, rejon urzędowania, w Roksanie koło Kruczej.
