This is additional content area. Learn more
Ksiądz: Do kina dla nas – teraz znowu przeróbka ale to w ostatnim czasie – Otwocka, szkoły- i tu połączenie jest tych dwóch szkół. Więc dawniej te szkoły były o ile ja pamiętam zawsze były, od 1 klasy tu chodziłem. Z tym, że na podstawówkę chodziłem od Wąchockiej a liceum od Siedleckiej. I tu była sala teatralna i dla nas sala gimnastyczna. Jak Niemcy nam zabrali to, no to i tu swoje robili. Ale sala gimnastyczna to była, wszystkie te drabinki itd. Na niedzielę – wiadomo, że było sporo ludzi biednych, to nie była bogata dzielnica przecież, prawda? – więc tu były filmy, normalne filmy jak w kinie, z tym, że no ławki takie jak tu– siedzi się na tych ławeczkach. I te filmy były no wiadomo, że żadnych tam romansów dzieciom nie wyświetlano. Ale ja pamiętam, że ja z matką i z siostrami myśmy tam chodzili. Mama zawsze w niedzielę po kościele: ”Idziemy do kina”. Ja mówię: ”Do kina?” To było na niedzielę, a na dzień powszedni była szkoła. Nie umiem powiedzieć na ile było to, że ta szkoła mogła tu ćwiczyć i ta szkoła mogła tu ćwiczyć. Bo teraz jak patrzę – właśnie szedłem dwa dni temu- jakieś tam poprzerabiali. Niby zewnętrznie jest to samo, ale wewnątrz jest straszna przeróba.
Moja klasa. Moja klasa to jest jak ten dom to tu pierwsze okno na parterze od tej sali. Właśnie moja klasa do matury się szykuje. Także to szkoła podstawowa, ale parter i na strychu tak jak są takie okienka, to były klasy liceum pedagogicznego.
Prowadzący: Czyli nie pamięta ksiądz jakiś konkretnych filmów, które się tam oglądało?
Ksiądz: Te wszystkie z Bodo, z Dymszą, to były te polskie filmy, które dzisiaj lecą, bardzo eleganckie. To były filmy na niedzielę- to w kinie szlo to szło tam.
Prowadzący: Ale tam bezpłatne było, czy płaciło się?
Ksiądz: Płaciło się,ale ile nie wiem, bo ja nie płaciłem, nie? Ale myślę że tam były grosze płacone. Żeby do kina iść to jednak trzeba było więcej zapłacić. A matka brała 4 dzieci. Z tym, że była cisza, to nie były takie dzieci jak dzisiaj. Tam się zaszło to makiem zasiał. Tam i starsi byli i dzieci były w tym kinie. No i były też akademie szkolne różnego rodzaju. Tak, bo tam estrada była, scena. Ale jak tam teraz wygląda to nie wiem; bo widziałem tylko, że zewnętrznie jest to samo, ale co wewnątrz to nie wiem. Wejście było- tam teraz jest chyba też wejście- tu stąd, takie podwójne drzwi i tam się wchodziło. Gdzie tam te bilety kupowali to nie wiem, bo mama zaraz na górę prowadziła. Przecież nie pójdzie z nami do kina, poza tym, no, w czasie okupacji nie było tak prosto żeby pieniądze mieć na kino.
