This is additional content area. Learn more
Ksiądz Ryszard Ptasiński: Kolega mój skończył – jest w Paryżu w tej chwili, co tak się bardzo kolegowaliśmy, bo on uczy muzyki, skończył studia muzyczne i w Paryżu żyje jeszcze, nawet dzwoni czasami. Obaj muzycznie byliśmy zaangażowani z tym, że ja później od niego. On wcześniej zaczął z muzyką i…On to miał rzeczywiście biedę. Matka jego nie chciała. Jego wychowywała babcia. Babcia była bardzo biedna, ze swoją siostrą i szwagrem Zachariaszem. Bardzo fajny chłopak, zdolny był. Przewyższał mnie sporo, ale był bardzo zdolny. Matka moja wiedziała, że tam tak nie za bardzo jest. Rodzice jego żyli, tylko gdzieś tam mieszkali w Śródmieściu, nie wiem dlaczego oni go nie chcieli. A jego babka była aktorką, z Ćwiklińską koleżanki – z tą aktorką. One razem grały w filmach, czy w teatrze. Nawet moja matka kupowała mu czy z ubrania, jak ze szkoły wracaliśmy w liceum to on do nas szedł na obiad. Kiedyś mi się zwierzył – bo oni mieli taki pokój jak to na 3 osoby – on i dwie babcie. Babcia miała łóżko, druga babcia łóżko a on leżał, jak były te kufry takie podnoszone, to on na tym kufrze spał. A potem chłopak, proszę – dzisiaj w Paryżu jest sławą – znaczy sławą w sensie tym, że ma całą plejadę studentów, którzy u niego kończą studia muzyczne.
