This is additional content area. Learn more
Zbigniew Gajowniczek: Ulica Czynszowa, Stalowa, Strzelecka w tym rejonie, tak jak na Czynszowej jest zajezdnia, prawda? Znaczy pętla na i tak wprost, na wprost w stronę ulicy Strzeleckiej taki był, to był bazar. No teren był jakieś 150 metrów, nawet może… tak, 150 metrów długości. Albo le… tak. I ten bazar, a oprócz tego jeszcze teren bazaru to był duży obszar. I na tym obszarze zorganizowaliśmy lodowisko. Początkowo jako lodowisko otwarte – dzieci i młodzież. 57? 58? 57. To była duża ślizgawka. Teren był… wspaniała ślizgawka. Lód był jak szkło. Potem pomysły były wręcz wspaniałe. Ten właśnie pan Zadrożny pojechał na Legię, dostał 2 bramki hokejowe, takie, które tam leżały na magazynie już używane. Dostał 2 bramki z siatkami, oryginalne, ligowe. Dostaliśmy farbę i pełnowymiarowe lodowisko. Pod lodem były malowane pasy, wszystko było potem polewane wodą. Pełnowymiarowe hokejowe boisko, lodowisko. Bandy tylko były do tej wysokości, ale śniegowe, polewane wodą. My nie mieliśmy… przecież trzeba byłoby bandy z drzewa, a to kosztuje. Ale były ze śniegu ubijanego polewane wodą, żeby były twarde. Jak krążek uderzył, to się odbił. Było wszystko dobrze. I rozgrywaliśmy mecze hokejowe. Nie było żadnych trybun. Nie, no bo to już jest, to było, za dużo byłoby. Ale co było – oświetlenie było, trzy rzędy dużych… ja wiem, takie ze 300 watów żarówy były wielkie, było bardzo jasno. Trzy rzędy tak jak na normalnym boisku, lodowisku hokejowym. Trzy rzędy. I muzyka i muzyka była. I to wszystko było społecznie robione. Nic, prawda, wszystko było. Były płyty – „Nie płacz kiedy odjadę”, to wtedy jeszcze śpiewałem. Marino-Marini był na okrągło! I w tym czasie jeszcze tam te właśnie takie melodie było. Piękne. Wzmacniacze, muzyka głośna, a trybun nie potrzeba było, bo cały dom – a był tak długości 150 metrów między Stalową a Strzelecką – ten dom, w którym ja tam mieszkałem, no był widok na lodowisko.
Do godziny 20 dzieci, młodzież, wszystko, a potem myśmy rozgrywali mecze hokejowe. Przeważnie myśmy wygrywali. Chociaż mocne mecze były z Grochowem. Bo na Grochowie, prawda, też była bardzo mocna drużyna hokejowa.
