This is additional content area. Learn more
Zbigniew Djaczko: Pierwszy tramwaj jaki uruchomiono po wojnie to łączył Rondo Wiatraczna, kiedyś to nie było rondo. Łączył Wiatraczną z Kawęczyńską. I to był tramwaj numer 1. On chyba, chyba już w czterdziestym szóstym roku to torowisko uruchomili. Trzeba by było sprawdzić bo ja nie jestem pewien. W czterdziestym szóstym czy w czterdziestym siódmym. Wtedy to już wszyscy radośnie do tego tramwaju wsiadali i oczywiście byli konduktorzy w każdym tramwaju. Nie tak jak teraz, że tam każdy wsiada sobie jak chce. Tylko konduktorzy byli. I każdy: za bilet! I tego tego, płaci pan za bilet, płaci pan za bilet. I poza tym wszystkie wagony komunikacji, no nie wszystkie, ale gro wagonów to była otwarta. Pomost był otwarty. Bo ten, ten, miejsce dla pasażerów, siedzenia, to można było zamykać. Takimi zasuwanymi drzwiami drewnianymi. I na tych pomostach to nie, to wiało, no bo to na przestrzał. Pamiętam tam, ponieważ mnie kazali przewozić ten, między innymi bimber. Ja często jeździłem jako ośmioletnie dziecko i z tymi, z tak zwana bibułą. To marzłem na tym, na tych. No to pierwszy tramwaj. A potem już tych tramwajów trochę tam, potem już tam się uruchomili. Ale też po tej stronie praskiej. No bo pierwsze jeździły na stroną warszawską potem autobusy, takie tam przerobione. To były, to autobus miał… pamiętam taka była nieszczęśliwa linia H lub D, już nie pamiętam. Która, samochód ciężarowy, ławki były wzdłuż tych ścian, tego samochodu, tam się wsiadało, tego autobusu, autobusu. I ten autobus H lub D, cholera, nie pamiętam. Oba zaczynają się na brzydką literę w każdym bądź razie. To ulegał wypadkowi. Jeden z nich tam walnął w latarnię a drugi przebił barierkę na moście, na moście i przednimi kołami zawisł nad Wisłą. Ale na szczęście tam ludzie się pomalutku wycofali do tyłu. Najgorzej miał kierowca. Bo on się bał, że jak tam wysiądą, to że oni tam, prosili żeby nie wszyscy wyszli. Tam zostało trochę tych osób na końcu, ten kierowca wysiadł. Ale ja tego nie widziałem na własne oczy tylko wyczytałem w prasie, bo zdjęcia były w tym ekspresie wieczornym.
