UWAGA! Ten epizod możesz również znaleźć na naszym kanale na YT

Eleonora Strzeszewska: Mieszkałam na stancji z dwoma koleżankami.

Prowadzący: Tak.

E.S.: Jedna z nich wychodzi za mąż i mnie prosi za druhnę. Bo to się mówiło kiedyś druhna, dzisiaj świadek i świadkowa. Kiedyś była starsza druhna i młodsza druhna, ja byłam starszą. Na starszego drużbę poproszono jej brata. No i ja jego nie znałam wcześniej, na weselu. Ja byłam taka dziołcha nawet zgrabna, za piękna może nie, ale zgrabna byłam, wysoka, miałam piękną błękitną sukieneczkę, ładnie uszyta. Biały kwiatuszek u boku, białe buciki, dziołcha ekstra! On był niebrzydki, niebrzydki był chłopak, ale to był drużba. No i zaczął przychodzić. Widocznie mu na weselu coś tam podpowiedzieli. Jest maj, pewnie już koniec maja, Tomek chce ze mną pojechać na wieś, do rodziców. Przed odjazdem na wieś śni mi się, że ja mierzę obrączkę, tak, dobra rozmiarem. Ja ją oglądam, obracam a ona jest cała zaśniedziałą, taki nalot, taka brzydka. Poszłam do swojej gosposi mówię: „Pani gosposiu miałam sen, ale ten sen jest niedobry”. I jej opowiadam. A ona mówi:” Tak Lunia, niedobry, niedobry. Tomek chociaż się i ożeni to wróci do swojej kochanki. Ciebie zostawi”. Dowiedział się, że na Malmeda jest do kupienia sklep, zieleniak. I to go pewnie pośpieszyło. Bo on  pieniążków miał trochę, ale za mało na ten zieleniak. On miał takie plany. No i pojechaliśmy na tą wieś, no tam zobaczył – dużo dzieci młodsze ode mnie, gromadka dzieci, ale zobaczył, że ładnie mieszkamy, że takie duże podwórko, że ładne budynki, wszędzie ogrodzone, sad za domem, duży sad. Bardzo mu się podobało, mówi: „Bo ja mam parę złotych, ale to wszystko będzie za mało. Kupilibyśmy zieleniak, byś się zwolniła z pracy, ja bym się zwolnił i razem byśmy handlowali”. Ja mówię:”A co chciałbyś posagu?” a on mówi:”Przydałoby się. Bo ja mam parę złotych, ale to wszystko będzie za mało”. A ja mówię tak: „Jak chcesz posagu to ożeń się z krową!  Załóż jej welon na rogi, idź z nią do ślubu, będziesz ją doił, będziesz z nią spał i będziesz miał wszystkie korzyści!”. Za chwilę – odczekałam : „To ty wykolejeńcu nie zastanowisz się czy ja ciebie bym chciała ?! Tylko ty jeszcze chcesz posagu?! Ja uważam że do mnie nie trzeba dokładać!”. W każdym bądź razie no pasowałoby bo ma pieniądze, chłopak niebrzydki, ale że ta obrączka- tego przeszłość była nie fair. No i jak on to usłyszał, Boże, siedział jak wryty. On ledwie swoje zwłoki ściągnął i ledwie wyszedł, bez słowa, nawet nie powiedział „Do widzenia”. I już się kontakt skoczył. Nie żałowałam tego.

P: Pani Eleonoro, czyli widzę że sny mają znaczenie jednak, tak?

E.S.: Tak. Nie zawsze sobie potrafię wytłumaczyć ale dwa sny miałam prorocze i drugi też się tak skoczył, tak nie fair.