This is additional content area. Learn more
Maria Kozłowska: Aha, można było pyzy zjeść u nas – bardzo dobre. I taka pani, pani Asia i pani Janeczka robiła bardzo dobre flaki, gdzie sprzedawała te flaki jak się wchodzi do ubikacji taki jeden stopień był, a na tym jednym stopniu przychodziła pani Janeczka rano (śmiech) z Joaśką, rozstawiali dwa…
Marek Kozłowski czy Przemysław Olszewski?: Przy ubikacji?!
Maria Kozłowska:…wielki duże garnki, tak, no stół mieli. Bułka pokrojona była w tym, w jakimś tam worku, i takie malutkie miseczki, takie maciupeńkie miały miseczki na te flaki, to drogie były te flaki, ale były bardzo pyszne. Dobrze doprawione. Bardzo dobre! Najlepsze u Janeczki flaki były. A druga pani Hania przyjeżdżała z wózkiem i miała czerwony barszcz w jednym wielkim, jednym wielkim garze, a w drugim wielkim garze oplecionym folią miała ziemniaki. I to wszystko przykryte, i my wszyscy w kolejce stawaliśmy i to było wszystko domowe! To nie było takie tam jakieś, byle tego było, czyściutko zrobione tego, no tylko tyle, że na wózku i w takiej folii, ale dopiero tam na Brzeskiej gdzieś w dziupli ugotowane i świeże przywiezione. Pyzy, flaki – no przede wszystkim pyzy, flaki. To była tradycja.
