This is additional content area. Learn more
Zbigniew Djaczko: Są takie ciekawostki. Jak wybudowano ten most wysokowodny, to główna droga przejazdowa, przeprawa, szła ulica Brukową, tam do Karowej przez ten most. Samochody jeździły tam, transport, zaopatrzenie tam, wojsko. Aha, a na rogu ulicy Jagiellońskiej i Brukowej, czyli Stefana Okrzei była, stała Rosjanka na takim.. tak się nazywało, albo garnek albo kociołe… albo kotle. Taki nieduży i dyrygowała ruchem. A zwykle Rosjanie byli, jeździli samochodami, nawaleni byli. I ona, bo ja przechodziłem tam, stałem pod, nie wiem czy pani wie gdzie jest, dom po Sowami, to stałem przy tym domu pod Sowami. I ona zatrzymała ten ruch z ulicy Brukowej, a przepuszczała ten z Jagiellońskiej. I Rosjanie jechali gazikiem, wojskowi jacyś. Zlekceważyli to. I przejechali! A ona zdjęła karabin i bach, bach im w koła. No to dopiero początek, a oni stracili panowanie nad samochodem, a tłumy ludzi szły chodnikami i wjechali, najpierw tam trochę w lewo, gdzie ja mniej więcej stałem, obkręcił jakoś i wpadł w ludzi, którzy szli po prawej stronie. I tak tego, to co pamiętam to trzy osoby widziałem, leżą nie żywe, a… podobno było siedem osób zabitych. A tak nie pamiętam A te trzy osoby, między innymi kobietę, bo zakrywali jej tam kolana, no ale leżała na tym.. Także to taki tragiczny przypadek. Ale taki humorystyczny przypadek, też z taka panią regulowszczykiem, to na rogu Targowej i Ząbkowskiej. Też na tym pudle. To nie, nie pudle, tylko się na kotle. Na kotle też stała taka Polka. To była Polka, bo to już chyba w czterdziestym szóstym było. I regulowała ten ruch. I a to był lany Poniedziałek. Ja tam na Pradze byłem i pamiętam, że taką litrową butelkę, bo kiedyś też wody były w takich litrowych butelkach, napełniłem wodą. Jak ona chciała, kierowała tym ruchem, to ja, taka ładna dziewczyna była, to ja z tyłu tam do niej chciałem i, i ją chciałem oblać. Ale potknąłem się i trach.. I ta butelka się rozbiła. Ona mówi: Ach, Ty gówniarzu! Na kolana, masz to zbierać. No i musiałem to szkło pozbierać i nie ochlapałem. Pozbierałem to szkło.
