This is additional content area. Learn more
Joanna Mazurek: Ja się tam wychowywałam właśnie w tym ZOO, bo miałam bardzo blisko, przez przejście tylko do parku i dziadek opowiadał właśnie jak zajmował się tymi zwierzętami, ja chodziłam, oglądałam, karmiłam zwierzęta i moja mama opowiadała mi jak ludzie nakarmili naszą słonicę Kasię śrubkami, bo uczestniczyła przy sekcji dziadka, właśnie co dziadek robił. I opowiedziała, że właśnie śrubkami nakarmili i dlatego Kasia po prostu odeszła. A jeszcze mam takie wspomnienia, że ostatnia słonica, która odeszła od nas to ja się na niej bujałam, na trąbie i jeździłam na wielbłądach, karmiłam małpki, dotykałam małpki małe i w ogóle, i jeździliśmy na kucykach, na wszystkim, co się dało, ja się po prostu tam wychowałam, ja byłam stałym gościem właśnie w ZOO.
