To taka zła fama chodziła, bo tam przychodzili różni ludzie. Zawieruszył się jakiś, zaczął szukać awantury, dostał mandat. To wiadomo jak w każdej innej dzielnicy. Na każdej dzielnicy jest taka ulica Brzeska. Na Mokotowie, nie na Mokotowie, jest, są takie ulice, gdzie się nie chodziło po prostu. Tak samo była Czynszowa tutaj. Mała, Środkowa, Konopacka – to też trójkąt Bermudzki nazywali. No ale czy Brzeska była gorsza? Nie. To tylko taka fama chodziła. Nie, to się znało doliniarzy, kieszonkowi złodzieje. Znało się doliniarzy, człowiek się wśród nich obraca, no bo się wśród nich wychowało. Samo przejście, to musiał się między nimi obracać, to się znało, oni znali. No to przecież nie przyszedł taki doliniarz mnie okradł, no bo z czego miał mnie okraść? Młodego dzieciaka takiego? Starszych okradali, ale to też takich, którzy przyszli, zabłądzili po prostu w tą dzielnicę. Wszyscy się znali, traktowali się jak rodzina jedna wielka. Jeden drugiemu pomagał jak była potrzeba. No taka sąsiedzka pomoc ogólna była. Już minęły te czasy tej złej Ząbkowskiej. Teraz jest dobra Ząbkowska, dobra Brzeska. Zmieniło się trochę.