This is additional content area. Learn more
Pan Djaczko: Najpierw trzeba było na tą wieżę dojść bo tam nie było windy na te ostatnie piętra. Tam taka była platforma. Bo ta wieża jeszcze stała do lat sześćdziesiątych, bo ja pamiętam że tam jeszcze jakoś, jak byłem chyba w średniej szkole, maturę robiłem w pięćdziesiątym czwartym roku, to chyba jeszcze w pięćdziesiątym na tą wieżę wchodziłem. Tylko zlikwidowali te schodki do wysokości pierwszego piętra ale myśmy się wdrapywali na… A od pierwszego piętra do tej platformy, tej na szczycie, schody można było tam.. I myśmy tam wchodzili. Ale to oczywiście wieża była nieczynna, to nasze było ryzyko. A przed wojną no, trudno mi powiedzieć jak tam było. Ale ludzie korzystali. Jak mówię byłem w wózku. Pamiętam to, że byłem w wózku i mnie tam no popychali. Także tych szczegółów nie znam. No to też pamiętam jak przez mgłę zoo, które tam było na Ratuszowej, tak jak obecnie i pamiętam jak zoo tuż po wojnie, kiedy te klatki były zrujnowane. I pamiętam, jak się wchodziło to były takie, tak jak klatka dla orłów. I ta siatka była porozwalana, oczywiście orłów nie… i myśmy na te skały, które tam były postawione, żeśmy się wspinali na te orle skały jako tam, no chłopcy z Pragi. Z uwagi na to, że w trzydziestym dziewiątym miałem cztery lata, także tych wspomnień przedwojennych to mam niewiele, poza tą wieżą spadochronową i Parkiem Praskim, gdzie tutaj, mnóstwo zdjęć i zoo mamy. To tylko pamiętam jak przez mgłę właśnie. Ale zawsze pamiętam siebie jakoś w wózku, że tam wychodziłem z tego wózka, pewnie już biegałem, bo to czteroletni chłopak, ale…. Ale już jakiś innych ciekawostek z tamtego okresu to nie mam.
